piątek, 13 września 2013

Marzenia... *-*

Właśnie sb siedzę na mojej kanapie (służy jako łóżko *-*), przeglądam interneta na tabie i popijam ciepłą herbatką ♥ kocham takie mkmenty. Własna chwila na wytchnienie, przemyślenie wszystkiego c: a na dodatek, to mega relaksuje :) pewnie kazdy z nas mam takie SWOJE chwile. Gdzie nikt im się nie wtrąci, taki nasz mały świat. 
Często zawirowani w tym swoim świecie zaczynamy MARZYĆ. Chyba wszyscy mają marzenia. Niektórzy takie małe,  latwe do spełnienia,  ale dające wielką uciechę, ale tez takie duże,  do których długo się dąży, lecz gdy już je spełniamy odczuwamy ogromną satysfakcje, czyż nie ?
Czy ma znaczenie jakie mamy marzenia? Czy są małe, czy duże ? Czy w ogóle warto marzyć?  Jeśli nasze marzenie się nie spełni i my będziemy czuli rozczarowanie,  to czy samo w sobie marzenie ma sens?
W sumie sama nie wiem. No bo ja gdy się zawiodę na czymś lub na kimś,  to bardzo długo to przeżywam i nie potrafię pogodzić sie z faktem, że coś się nie powiodło.
Lecz są ludzie, których porażka tylko i wyłącznie motywuje c: mnie czasem też.  Głównie u mnie jest tak w tańcu i marzeniem z nim związanym.
A teraz... czy znaczeniem jest wielkość naszego MARZENIA. Jeśli tym życzeniem jest nowa komórka na urodziny, to czy jest to równe życzeniowi np. aby spotkać naszego idola? Kazdy ma inna potrzebę. W sumie oba przykłady co podalam są duze, ale telefon jest do dzwonienia i pisania sms, ewentualnie do wi fi w szkole xD. Ale spotkanie osoby, która nam imponuje, zrobienie sobie z nią zdjęcia idostanie autografu zostaje nam do końca życia!  A komórkę i tak zmienimy za rok, moze dwa.
Tak prywatnie powiem, ze moim marzeniem jest wygrana jakiegoś turnieju, lecz na razie to jest niemożliwe,  z niektorych powodów :( prócz tego że nie jestem najlepsza, są tez 'wielkie' nazwiska których nie przebijesz. Ostatnio trafiła mi się taka sytuacja :/ ale jak wspominałam wczesniej, mnie to motywuje do dalszej pracy :)
Ps-potem dorzucę foty
#pozdrowionka ♥
Megmegmeg

jest moc ;3

środa, 28 sierpnia 2013

Miłoooość

Ciężki temat. No bo miłość. Nie zawsze wiemy kiedy nastąpi, a czasem jej szukamy na siłę i nic z tego. Czasem myślimy, ze nigdy nas nie spotka, bo tak długo jesteśmy samotni i obawiamy się, że tak zostanie, często ludzie popadają w depresje z tego powodu. Ale jednak, kiedy już ją spotkamy jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie !
Wtedy wszystko nam się układa ;D wszystko ma sens, ale gdy tracimy tą osobę, czujemy się bezsilni i nie wierzymy już w nic. Czasem są ludzie co popadają w depresje!

Wydaje nam się, że nikogo przy nas nie ma. Myślimy, że zostaliśmy ze wszystkim sami. Ale to nie prawda. Mamy zawsze kogoś przy sobie, kogoś kto zawsze będzie nas kochał i ktoś, kto nas NIGDY nie opuści. Są to rodzice. Czasem zdarzają się wypadki, ze nie ma ich z nami, ale oni ZAWSZE będą nas kochać. Jest to inna miłość, niż ta partnerska, ale jest ona najszczersza na świecie.!

Jak dalej myślę, o miłości partnerskiej, albo widzę wszystkie zdjęcia zakochanych par itp., to czuje się ... szczęśliwa. Pomimo, ze sama nie mam nikogo, czuję, ze piękne jest to, że możemy kochać. Zawsze i wszędzie. Bo NIKT, ale to absolutnie nikt nam nie może tego zabronić!!

Kochajcie moi drodzy! ;*
Pozdrawiam Meg <3

takie privatne xD

piątek, 9 sierpnia 2013

tolerncja

Czarnoskóry. Czarny. Murzyn. Czarnuch. INNY?!
Przyjechał do mnie ostatnio mój znajomy z Anglii czarnoskóry znajomy razem z moją ciocią, która od paru lat tam mieszka.
Ja oczywiście byłam zmuszona mówić z nim po angielsku, na początku miałam blokadę, ale potem było już całkiem dobrze. Lecz to zupełnie odbiega od tematu na który mam zamiar napisać ;D

Razem z moją ciocią i jej chłopakiem (czyli tym znajomym) spędzaliśmy wiele czasu. Byliśmy na mieście. Też pojechaliśmy do Zakopanego. I wtedy przekonałam się polskie społeczeństwo jest okropne!! Co chwile wytykali Michaela (chłopaka mojej cioci xD) palcami! Naprawdę? Serio? Aż takie wydarzenie? -.- Wiedziałam, ze niektórzy ludzie będą zdziwieni, ale żeby aż do tego stopnia, żeby dorosły facet mówił do własnego dziecka: "Patrz synek, tak wygląda murzyn- takiego to nie zaczepiaj, bo oni są jacyś dziwni!" No błagam, myślałam, podejdę do tego faceta i mu po prostu przywalę. Dobrze, że Michael nie rozumie po polsku, o gdyby tak było, to nigdy by nie przyjechał już do naszego kraju.

Mi było tak okropnie wstyd za wszystkich ludzi - czy młodych czy starych- którzy się tak okropnie zachowywali! Nie pojmuje. Ale tak, to niby nikt nie jest rasistą, prawda? A jak przychodzi co do czego, to wielkie halo na całe Krupówki najlepiej zrobić.

Czarny i biały i doskonale się dogadują. MOŻNA? Można! 

Pozdrawiam 
zioMeg <3